Przejdź do treści
Uwolnij moc
Wielkie oszczędności na akumulatorach CNHL! >
Uwolnij moc
Wielkie oszczędności na akumulatorach CNHL! >

Recenzja HPI Stage D10: Nowy driftowóz RWD w skali 1:10, który rośnie razem z Tobą

Samochód driftowy HPI Stage D10 1/10 RWD z karoserią Forda Mustanga RTR Spec-5 FD

HPI Stage D10 jest interesujące z prostego powodu: karoseria Mustanga może sprawić, że ludzie się zatrzymają i spojrzą, ale znajdujące się pod nią podwozie daje im powód, by dalej nim jeździć. Nie jest to samochód turystyczny, któremu po prostu założono twarde opony i efektowną karoserię inspirowaną Formułą Drift. HPI opracowało Stage D10 jako przeznaczoną do driftu platformę 1/10 z napędem na tylne koła, oferującą wystarczający zakres regulacji, by początkujący mogli uczyć się podstaw kontroli przepustnicy i kontry kierownicą, a doświadczeni kierowcy nadal mieli mnóstwo możliwości pracy nad konfiguracją.

To połączenie ma znaczenie, ponieważ współczesny drift RWD może z zewnątrz wydawać się onieśmielający. Specjalistyczne podwozia driftowe często pojawiają się wraz z całym słownikiem pojęć obejmującym Ackermanna, środek przechyłu, rozkład masy, wzmocnienie żyroskopu, położenie silnika i mieszanki opon. Stage D10 nie usuwa tych zmiennych. Zamiast tego zapewnia początkującemu kierowcy fabryczną konfigurację, którą można najpierw prowadzić, a dopiero później zrozumieć.

W efekcie otrzymujemy samochód o dwóch zupełnie różnych obliczach. Jeden właściciel może kupić go dlatego, że Mustang Vaughna Gittina Jr., Jamesa Deane’a lub Bena Hobsona wygląda zbyt dobrze, by trzymać go na półce. Inny może od razu zacząć przesuwać akumulator, zmieniać położenie listwy kierowniczej i eksperymentować z tylną skrzynią przekładniową. Oba podejścia mają sens w przypadku tej platformy.

HPI Stage D10 — szybka odpowiedź

HPI Stage D10 to przeznaczone do driftu podwozie 1/10 z napędem na tylne koła, dostępne w konfiguracjach Brushed RTR, FLUX sensored brushless RTR oraz Creator Edition. Samochody RTR mają standardowy rozstaw osi 255 mm, pełną geometrię układu kierowniczego do driftu, regulowane zawieszenie i rozmieszczenie masy, fabryczną kontrolę żyroskopową oraz oficjalnie licencjonowane karoserie Forda Mustanga RTR Spec-5 FD z 2024 roku. Oba fabryczne systemy zasilania RTR wykorzystują akumulatory 2S ze złączami XT60.

Cecha HPI Stage D10
Skala 1/10
Układ napędowy 2WD / napęd na tylne koła
Wymiary RTR 460 × 200 × 120 mm
Standardowy rozstaw osi 255 mm
Zakres regulacji rozstawu osi 246–264 mm
Kierunek montażu akumulatora 2S ze złączem XT60; dostępne pozycje dla akumulatora typu shorty
Karoseria RTR Ford Mustang RTR Spec-5 FD z 2024 roku
Mocowanie karoserii Fabryczny system magnetyczny oraz konwencjonalne opcje montażu

Samochody driftowe HPI Stage D10 Ford Mustang w malowaniach Vaughna Gittina Jr., Jamesa Deane’a i Bena Hobsona

Karoseria Mustanga przyciąga uwagę — i nie jest to przypadek

HPI mógł wprowadzić na rynek nowe podwozie do driftu pod uniwersalną, przezroczystą karoserią. Zamiast tego pierwsze modele RTR Stage D10 pojawiają się w trzech różnych, oficjalnie licencjonowanych wersjach Forda Mustanga RTR Spec-5 FD z 2024 roku, kojarzonych z Vaughnem Gittinem Jr., Jamesem Deane’em i Benem Hobsonem.

Wykończenie karoserii wykracza daleko poza drukowaną karoserię z poliwęglanu. Pięcioczęściowa konstrukcja wykorzystuje formowane elementy w takich obszarach jak grill, wloty powietrza, lusterka i wnęki reflektorów, a repliki felg Aero-5 dopasowano do poszczególnych malowań. Reflektory, oświetlenie grilla, tylne światła i światła stopu są zintegrowane fabrycznie.

Taki poziom dopracowania pomaga wyjaśnić, dlaczego Stage D10 wzbudził zainteresowanie także poza gronem doświadczonych kierowców driftowych. Miłośnik Mustanga może chcieć ten model, zanim zrozumie cokolwiek o geometrii Ackermanna czy rozkładzie masy z przewagą tylnej osi. Ogólny użytkownik modeli RC, który nigdy wcześniej nie miał modelu driftowego z napędem na tył, może zainteresować się tą platformą najpierw dzięki wyglądowi zbliżonemu do pierwowzoru, a dopiero później odkryć ukryte pod nim podwozie.

Ostatecznie może to być jedna z najważniejszych ról Stage D10. Model nie wymaga, by użytkownik był już głęboko zaangażowany w drift RC, aby samochód miał sens.

Magnetyczne mocowanie karoserii to coś więcej niż zabieg kosmetyczny

Karoseria Mustanga nie ma konwencjonalnych słupków wystających przez nadwozie. HPI wykorzystuje magnesy klasy N52 ze stalowymi kulistymi mocowaniami do ustalania położenia i utrzymywania karoserii, zapewniając modelowi czystszy wygląd zbliżony do pierwowzoru oraz znacznie przyspieszając demontaż karoserii.

W praktyce system jest jedną z najbardziej rzucających się w oczy cech Stage D10. Przednie mocowania ustawiają się prawidłowo, choć tylna część może wymagać lekkiego wyrównania, zamiast po prostu opuszczenia karoserii z wysokości kilku centymetrów nad podwoziem i oczekiwania, że wszystko idealnie wskoczy na miejsce.

Istnieje jeszcze jeden drobny kompromis: system LED nadal wykorzystuje wiązkę przewodów między karoserią a podwoziem, więc całkowity demontaż karoserii wymaga odłączenia oświetlenia. Mocowanie magnetyczne eliminuje więc spinki karoserii, ale nie wszystkie fizyczne połączenia między podwoziem a karoserią.

HPI oferuje również konwencjonalne opcje mocowania karoserii. To ważne, ponieważ Stage D10 nie jest na stałe przypisany do Mustanga. Regulowany rozstaw osi i położenie mocowań karoserii pozwalają podwoziu obsługiwać znacznie szerszą gamę karoserii w stylu modeli touringowych w skali 1/10 w miarę rozwoju projektu.

Magnetyczne mocowania karoserii HPI Stage D10 i przewody LED pod karoserią Forda Mustanga

Prawdziwa historia kryje się pod karoserią

Łatwo nazwać podwozie „regulowanym”. Stage D10 potwierdza to określenie kilkoma układami, które mogą znacząco zmienić zachowanie modelu.

Rozstaw osi można zmieniać w zakresie od 246 mm do 264 mm. Przednie i tylne wahacze regulacji pochylenia kół są regulowane. W zestawie znajdują się różne wkładki zbieżności. Można zmieniać położenie środka przechyłu oraz przyrostu pochylenia kół. Gwintowane amortyzatory olejowe umożliwiają regulację prześwitu i napięcia wstępnego sprężyn, a w zestawie znajdują się alternatywne tłoki do dokładniejszego strojenia.

Układ kierowniczy jest równie ważny. Zbieżność Ackermanna można przesuwać do przodu i do tyłu, a także w górę i w dół, natomiast samo serwo ma kilka pozycji montażowych. Rozstaw sześciokątów kół można zmieniać o 1 mm lub 2 mm za pomocą systemu podkładek dystansowych tarczy hamulcowej.

Nowy kierowca nie musi dotykać żadnej z tych regulacji pierwszego dnia. To prawdopodobnie właściwy sposób podejścia do tego samochodu. Najpierw ustalenie powtarzalnej konfiguracji bazowej znacznie ułatwia zrozumienie, co faktycznie się zmieniło po przestawieniu jednego elementu ustawień.

Dla doświadczonego kierowcy driftowego te punkty regulacji nie są jednak ozdobą. Zapewniają realną drogę od fabrycznej konfiguracji RTR do znacznie bardziej spersonalizowanego podwozia.

Regulowane podwozie driftowe RWD HPI Stage D10, układ kierowniczy, zawieszenie, akumulatora i skrzyni biegów

Co właściwie oznacza „ponad 100 pozycji silnika”?

Jednym z najważniejszych wyróżników HPI Stage D10 jest dostępność ponad 100 pozycji tylnego silnika. Brzmi to przesadnie, dopóki nie weźmie się pod uwagę celu tego rozwiązania.

Silnik stanowi dużą, ruchomą masę w lekkim podwoziu driftowym RWD. Przesunięcie go wyżej, niżej, do przodu lub do tyłu zmienia miejsce, w którym ta masa oddziałuje na samochód. HPI łączy te możliwości montażu z przekładnią, którą można skonfigurować z trzema lub czterema biegami i która może również odwracać kierunek obrotów silnika.

Celem nie jest zachęcanie właścicieli do wypróbowania każdej możliwej pozycji w ciągu jednego weekendu. Wartość polega na tym, że tył podwozia nie został zaprojektowany wokół jednego, stałego układu masy. Położenie silnika, konfigurację skrzyni biegów i lokalizację akumulatora można wykorzystywać razem, aby wpływać na rozkład masy z tyłu.

Dzięki temu Stage D10 jest znacznie ciekawszy niż samochód, w którym strojenie kończy się na zmianie kąta pochylenia kół i napięcia wstępnego amortyzatorów.

Szczotkowa czy FLUX: która wersja HPI Stage D10 ma więcej sensu?

Gama Stage D10 RTR jest podzielona na dwa poziomy elektroniki i właśnie tutaj wczesne dyskusje na temat tego samochodu mogą wprowadzać w błąd. Obecność wersji szczotkowej nie oznacza, że HPI zaprojektowało całe Stage D10 z myślą o oldschoolowym napędzie szczotkowym. Oznacza to, że HPI stworzyło prostszy punkt wejścia oraz bardziej zaawansowaną, wyposażoną w czujnik alternatywę na tym samym podwoziu.

Wyposażenie Stage D10 Brushed RTR Stage D10 FLUX RTR
Silnik Szczotkowy silnik 540 20T Bezszczotkowy silnik z czujnikiem 10,5T
ESC SC-3SWP2 60 A FLX-D10 80 A z czujnikiem
Serwo Serwo SD-07WR 7 kg Serwo bezszczotkowe SX-12MGLP 12 kg z metalowymi zębatkami, niskoprofilowe
Żyroskop D-Box3 Lite D-Box3 Pro
Akumulator 2S, XT60 2S, XT60

Brushed RTR ma sens dla kierowcy, który chce nauczyć się driftu RWD bez natychmiastowego dodawania kolejnych zmiennych elektronicznego strojenia. Jazda po prawdziwym parkingu pokazuje również, dlaczego maksymalnej mocy nie należy mylić z użytecznością: utrzymanie driftu często wymagało zaskakująco małego wychylenia przepustnicy, a system szczotkowy już zapewniał wystarczającą moc do nauki przejść i kontroli przepustnicy.

Wersja FLUX to poważniejszy fabryczny pakiet. Jej silnik 10.5T z czujnikami i regulator 80A zapewniają płynniejszą reakcję przy niskiej prędkości, a regulator oferuje programowalne parametry Punch, hamowania, Boost Timing, Turbo Timing i Turbo Delay. Ma to znacznie więcej sensu dla kierowcy, który zamierza rozwijać umiejętności z myślą o jeździe na dedykowanym torze driftowym.

Dlaczego silnik bezszczotkowy z czujnikami ma znaczenie w samochodzie driftowym

W modelu typu basher moc bezszczotkowa jest często omawiana głównie w kontekście prędkości. Drift zmienia priorytety.

Silnik i regulator z czujnikami mogą zapewniać bardziej przewidywalne informacje zwrotne o położeniu wirnika przy niskiej prędkości, co pomaga układowi dostarczać płynniejszą reakcję, gdy kierowca stopniowo zwiększa lub zmniejsza gaz. Ma to znaczenie podczas utrzymywania kąta w wolnym zakręcie, równoważenia prędkości kół z przyczepnością tylnej osi lub przechodzenia między kierunkami bez nagłego szarpnięcia podwoziem.

Konfiguracji FLUX nie należy więc postrzegać wyłącznie jako „szybszego Stage D10”. Jej istotniejszą zaletą jest dodatkowa kontrola i możliwość dostrajania sposobu przekazywania mocy.

Regulator 80A FLX-D10 również zasługuje na uwagę, ponieważ nie jest po prostu ukrytym pod karoserią generycznym regulatorem samochodowym. HPI wymienia sterowanie wyprzedzeniem Boost i Turbo ukierunkowane na drift, a także regulację dynamiki, hamowania i trybu pracy. Dla właścicieli lubiących dostrajanie elektroniki ustawienia te zapewniają dodatkową warstwę możliwości wykraczającą poza samo podwozie.

Regulacja wzmocnienia żyroskopu z nadajnika to przydatna funkcja RTR

Obie wersje RTR umożliwiają regulację wzmocnienia żyroskopu z kanału 4 nadajnika TF-51. Brzmi to jak drobne udogodnienie, dopóki samochód nie zacznie być faktycznie dostrajany.

Bez sterowania z nadajnika zmiana ustawień żyroskopu często oznacza zatrzymanie samochodu, zdjęcie karoserii i wykonanie fizycznej regulacji przed powrotem na tor. Stage D10 pozwala zmieniać poziom wspomagania z poziomu aparatury w małych krokach i od razu wyczuć różnicę.

Większe wzmocnienie nie zawsze oznacza lepsze działanie. Zbyt silne wspomaganie może sprawić, że samochód będzie nerwowy lub nadmiernie aktywny, a zbyt słabe może zmusić początkującego kierowcę do ciągłej walki z uciekającym tyłem. Najważniejsza jest możliwość ustawienia zakresu wystarczającego do dobrania reakcji odpowiedniej do nawierzchni, konfiguracji układu kierowniczego i ruchów kierowcy.

Regulacja wzmocnienia żyroskopu z kanału 4 nadajnika HPI Stage D10 TF-51

Czy można driftować HPI Stage D10 na parkingu?

Tak, ale nawierzchnia ma większe znaczenie niż samo określenie „parking”.

Stage D10 pokazał już, że jazda nim poza dedykowanym obiektem do driftu na płytkach P-tile może sprawiać przyjemność. Na gładkiej, pomalowanej nawierzchni samochód może utrzymywać kąt, wykonywać proste okrążenia wokół pachołków i zapewnić początkującemu kierowcy wartościowy trening bez konieczności dostępu do toru klubowego.

Ograniczeniem jest powtarzalność. Parkingi są zwykle projektowane z myślą o odprowadzaniu wody, a nie o driftowaniu RC. Pochylenie kół, łączenia nawierzchni, szorstkie kruszywo, naprawy smołą i zanieczyszczenia mogą zakłócać jazdę niskiego podwozia driftowego na oponach z twardego tworzywa. Jeden odcinek może wydawać się przewidywalny, a na następnym przyczepność nagle się zmieniać.

Gładki parkiet sportowy, kort tenisowy lub czysta, malowana nawierzchnia betonowa mogą więc zapewnić lepsze warunki do rekreacyjnej jazdy niż nierówny parking o nawierzchni przypominającej drogę. Dedykowane kryte tory do driftu są oczywiście lepszym wyborem, gdy są dostępne, ponieważ ich nawierzchnia i układ są bardziej powtarzalne, ale Stage D10 nie staje się bezużyteczny tylko dlatego, że najbliższy obiekt z płytkami P-tile znajduje się kilka godzin drogi stąd.

Dobór opon powinien zależeć od nawierzchni. HPI kieruje swój twardszy materiał HDPE T-Drift przede wszystkim na twarde nawierzchnie kryte, takie jak płytki P-tile, podczas gdy inne mieszanki mogą lepiej sprawdzać się na zewnętrznym betonie. Opony do driftu należy traktować jako element konfiguracji, zamiast zakładać, że jedna mieszanka będzie zachowywać się tak samo wszędzie.

HPI Stage D10 podczas driftu na nawierzchniach parkingowych i krytych torów RC do driftu

Drobny szczegół, na który warto zwrócić uwagę przy zamiennych kołach

Stage D10 wykorzystuje obrotowe, stylizowane na tarcze hamulcowe adaptery sześciokątne kół oraz odwzorowane zaciski hamulcowe umieszczone za kołami. Dodają one detali wizualnych, a także stanowią część regulowanego systemu zmiany rozstawu kół.

Podczas montażu zamiennych kół do driftu należy jednak sprawdzić prześwit od wewnętrznej strony, zamiast zakładać, że każde koło z właściwym sześciokątem będzie pasować do wszystkich elementów ozdobnych. Testy na torze z inną kombinacją kół i opon wykazały kolizję przednich kół z odwzorowanymi zaciskami hamulcowymi, co wymagało ich demontażu.

HPI zaprojektowało te zaciski hamulcowe tak, aby można je było zdemontować, więc nie jest to poważne ograniczenie, ale warto o tym wiedzieć przed zbudowaniem kolekcji kół do tego modelu.

Akumulator jest częścią konfiguracji podwozia

Fabryczne samochody HPI Stage D10 w wersji RTR korzystają z systemu akumulatora 2S ze złączem XT60. HPI zaleca standardowy pakiet 2S o pojemności 5300 mAh, ale podwozie obejmuje również dedykowane miejsca na akumulator shorty, umożliwiające umieszczenie pakietu w środkowej lub tylnej części.

Dzięki temu wybór akumulatora jest czymś więcej niż tylko znalezieniem modelu, który pasuje. Masa akumulatora staje się kolejnym narzędziem do kształtowania rozkładu masy.

Krótszy i lżejszy pakiet zmniejsza masę zamontowaną w modelu i daje kierowcy większą swobodę eksperymentowania z rozmieszczeniem. Pakiet shorty o większej pojemności wydłuża czas jazdy, ale również zwiększa masę. Żadne z tych rozwiązań nie jest uniwersalnie lepsze, ponieważ konfiguracja driftowa zależy od pozostałej części podwozia, nawierzchni i preferowanego przez kierowcę rozkładu masy.

Właściciele Stage D10 szukający konkretnie kompaktowych opcji CNHL mogą zajrzeć do kolekcji akumulatorów do HPI Stage D10.

Akumulator shorty 4600 mAh kontra 6400 mAh do Stage D10

Dwa pakiety CNHL 2S LiHV typu hardcase shorty oferują zupełnie różne możliwości konfiguracji, zachowując tę samą długość 96 mm i złącze XT60.

Akumulator CNHL Wymiary Przybliżona masa Kierunek konfiguracji
CNHL Ultra-Thin Racing LiHV 4600mAh 2S 130C 96 × 46 × 18 mm Około 167,5 g Lżejsza konfiguracja do driftu
CNHL Racing LiHV 6400mAh 2S 130C 96 × 46 × 24 mm Około 218 g Większa pojemność i dłuższe sesje

Akumulator CNHL Ultra-Thin Racing Series LiHV 4600mAh 2S Shorty jest o około 50 g lżejszy od wersji 6400mAh. To wystarczająca różnica, by miała znaczenie w podwoziu driftowym 1/10 RWD, szczególnie gdy położenie akumulatora jest już jednym ze sposobów regulacji Stage D10.

Akumulator CNHL Racing Series LiHV 6400mAh 2S Shorty zachowuje wymiary krótkiego akumulatora 96 mm, ale oferuje większą pojemność i masę. To atrakcyjniejszy kierunek w przypadku dłuższych sesji, gdy częsta wymiana akumulatora jest mniej pożądana.

W przypadku tych wybranych zastosowań akumulatorów Stage D10 LiHV używaj ładowarki z dedykowanym trybem LiHV i przestrzegaj potwierdzonej konfiguracji akumulatora oraz pojazdu. W pełni naładowane ogniwo LiHV nie może przekraczać wartości 4,35 V na ogniwo. Jeśli w Stage D10 zamontowano inną elektronikę, ponownie sprawdź maksymalne napięcie wejściowe nowego regulatora ESC, zamiast zakładać, że ta sama konfiguracja akumulatora nadal będzie odpowiednia.

A co z wersją Stage D10 Creator Edition?

Wersja Creator Edition nie zawiera karoserii, kół, opon ani elektroniki z wersji RTR, ale zachowuje tę samą, w pełni zmontowaną specyfikację podwozia Stage D10. Dzięki temu jest logicznym wyborem dla właściciela, który już wie, jakiego serwa, żyroskopu, aparatury i systemu zasilania chce użyć.

Własna sugerowana ścieżka doboru elektroniki przez HPI jest bardzo zbliżona do oferty RTR: napęd szczotkowy do prostej konfiguracji albo bezczujnikowy silnik FLX-D10 10.5T i bezczujnikowy regulator ESC 80 A do poważniejszego zestawu driftowego.

Istotna różnica dotycząca akumulatora polega na tym, że właściciel wersji Creator Edition może zamontować inną elektronikę. Po zmianie fabrycznie zalecanego zestawu kompatybilność akumulatora musi odpowiadać rzeczywistym limitom zamontowanego w danym modelu regulatora ESC i silnika. Sama nazwa „Stage D10” nie dostarcza już wystarczających informacji do określenia bezpiecznego napięcia.

Gdzie Stage D10 nadal ujawnia kompromisy wersji RTR

Model Stage D10 nie powinien być mylony z wyczynowym podwoziem z włókna węglowego tylko dlatego, że oferuje szeroki zakres regulacji. Główna konstrukcja podwozia jest kompozytowa, a niektórzy doświadczeni nabywcy modeli driftowych nadal będą preferować bardziej egzotyczny zestaw materiałów z dedykowanej wersji wyczynowej.

Magnetyczny system mocowania nadwozia wymaga również niewielkiej konfiguracji końcowej po rozpakowaniu, a wiązka LED pozostaje fizycznym połączeniem podczas zdejmowania karoserii. Jeden z wczesnych egzemplarzy FLUX wykazał też niewielką niespójność w ustawieniu kilku regulowanych cięgien. Żadna z tych obserwacji nie przekreśla zalet podwozia, ale przypomina, że „RTR” nadal wiąże się z kompromisami produkcyjnymi.

Liczy się to, na co najwyraźniej przeznaczono pieniądze i wysiłek projektowy: regulowana geometria, użyteczny kąt skrętu, wiele możliwości rozmieszczenia masy, sterowanie żyroskopem, elementy nadwozia w skali oraz — w wersji FLUX — odpowiedni system zasilania z silnikiem wyposażonym w czujniki.

Dlaczego HPI Stage D10 ma znaczenie

Najciekawsze w HPI Stage D10 nie jest to, że ma ponad 100 pozycji montażu silnika ani że Mustang ma działające światła. Chodzi o to, jak te dwa aspekty samochodu współdziałają.

Wygląd zewnętrzny sprawia, że drift RWD staje się przystępny. Podwozie daje właścicielowi możliwości rozwoju, gdy minie nowość związaną z nadwoziem.

Jest to szczególnie ważne dla HPI. Wieloletni entuzjaści RC mogą pamiętać tę markę dzięki samochodom turystycznym RS4 i innym wcześniejszym platformom, ale sama nostalgia nie sprawi, że współczesny samochód do driftu będzie konkurencyjny. Stage D10 musi bronić się swoim obecnym projektem, a nie historią.

Z tego punktu widzenia platforma jest znacznie ciekawsza. Oferuje użyteczną fabryczną konfigurację dla osoby kupującej swój pierwszy samochód do driftu, wersję FLUX z elektroniką zdolną obsłużyć bardziej zaawansowaną jazdę oraz Creator Edition dla właścicieli, którzy już wiedzą, czego chcą.

Może przyciągnąć obecnych entuzjastów driftu, ale być może większą szansą jest kierowca, który wcześniej w ogóle nie zamierzał kupować samochodu do driftu. Szczegółowo odwzorowane nadwozie Mustanga wzbudza zainteresowanie, a sprawne i regulowane podwozie RWD daje możliwość, by później stać się kierowcą driftowym.

Najczęściej zadawane pytania dotyczące HPI Stage D10

Czy HPI Stage D10 ma napęd na tylne koła?

Tak. Stage D10 to specjalnie zaprojektowane podwozie driftowe 2WD z napędem na tylne koła, a nie podwozie turystyczne AWD przystosowane do driftu.

Jakiego akumulatora używa HPI Stage D10?

Fabryczne wersje Brushed i FLUX RTR wykorzystują system zasilania 2S ze złączem XT60. HPI zaleca pakiet 2S o pojemności 5300 mAh, ale podwozie oferuje również miejsca montażowe na akumulator typu shorty dla kierowców, którzy chcą eksperymentować z rozmieszczeniem masy.

Czy HPI Stage D10 może korzystać z akumulatora typu shorty?

Tak. W podwoziu przewidziano miejsce na akumulator typu shorty, z możliwością montażu pośrodku lub z tyłu, dzięki czemu masa akumulatora może stać się częścią konfiguracji driftowej.

Czy Stage D10 FLUX ma silnik z czujnikami?

Tak. FLUX RTR wykorzystuje bezszczotkowy silnik z czujnikami 10,5T oraz regulator ESC FLX-D10 80 A z czujnikami. Regulator oferuje również programowalne ustawienia Boost Timing, Turbo Timing i inne funkcje przeznaczone do driftu.

Czy szczotkowy Stage D10 jest zbyt wolny do driftu?

Wersja szczotkowa została celowo pozycjonowana jako łatwiejszy punkt wejścia, a nie jako najbardziej wydajna wersja Stage D10. Oferuje wystarczającą użyteczną moc do nauki techniki driftu RWD, natomiast kierowcy oczekujący płynniejszej reakcji systemu z czujnikami i większych możliwości strojenia elektroniki mogą wybrać wersję FLUX.

Czy Stage D10 można driftować na zewnątrz?

Tak, pod warunkiem że nawierzchnia jest w miarę gładka i czysta. Malowany beton, gładkie parkingi, boiska do koszykówki i podobne nawierzchnie mogą się sprawdzić, choć szorstki asfalt, pochyłości przy odpływach i zanieczyszczenia utrudniają powtarzalny drifting.

Czy do HPI Stage D10 pasują inne karoserie?

Tak. Podwozie ma regulowane opcje mocowania karoserii i zakres rozstawu osi od 246 mm do 264 mm. W przypadku każdej karoserii nadal trzeba sprawdzić jej szerokość, offset felg i rzeczywisty prześwit przy mocowaniu.

Która wersja Stage D10 jest najlepsza dla początkującego?

Brushed RTR zapewnia najprostszy sposób wejścia w tę platformę, natomiast FLUX RTR oferuje początkującemu bardziej zaawansowany system z czujnikami, który może ograniczyć potrzebę szybkiej wymiany elektroniki. Lepszy wybór zależy od budżetu i od tego, jak szybko kierowca planuje przejść do bardziej zaawansowanego strojenia do driftu.

Podsumowanie

HPI Stage D10 odnosi sukces, ponieważ nie zmusza kupującego do wyboru między atrakcyjnością skalową a możliwościami podwozia. Karoserie Ford Mustang RTR Spec-5 FD, działające światła i mocowania magnetyczne sprawiają, że model od razu przyciąga uwagę, a geometria układu kierowniczego, regulowany rozstaw osi, położenie akumulatora i tylna przekładnia dają właścicielom coś wartościowego do nauki po pierwszych kilku przejazdach.

Wersja Brushed RTR zapewnia prosty start. Wersja FLUX dodaje reakcję przepustnicy z czujnikami oraz możliwość strojenia elektroniki, które bardziej doceni kierowca nastawiony na drifting. Creator Edition udostępnia to samo podwozie do w pełni własnej zabudowy.

W przypadku wyboru akumulatora najważniejsze kwestie pozostają proste: fabryczna platforma RTR została zaprojektowana z myślą o zasilaniu 2S i złączu XT60, a pakiety shorty mogą zapewnić dodatkową możliwość dostrajania rozkładu masy. Kierowcy szukający kompaktowych opcji mogą porównać dedykowane akumulatory CNHL HPI Stage D10 lub przejrzeć więcej akumulatorów LiPo shorty CNHL i akumulatorów do samochodów RC do innych modeli.

Dla kierowców, których ciekawi drifting RWD, ale nigdy nie znaleźli odpowiedniego powodu, by zacząć, Stage D10 może mieć większe znaczenie niż kolejny nowy Mustang RTR. Daje pierwszemu zakupowi przestrzeń do rozwoju.

Poprzedni artykuł Ile watów powinien mieć mój ładowarka do akumulatorów LiPo?
Następny artykuł Recenzja Freewing MiG-29 V2 Red Star: co się zmieniło i jaka jest najlepsza konfiguracja akumulatora 6S

Zostaw komentarz

Komentarze muszą zostać zatwierdzone przed pojawieniem się

* Pola wymagane

Akumulatory CNHL Lipo

CNHL dąży do dostarczania wysokiej jakości baterii Li-Po oraz produktów RC wszystkim entuzjastom hobby, oferując doskonałą obsługę klienta i konkurencyjne ceny

ZOBACZ WSZYSTKO
TOP